­

mojeSwietokrzyskie.pl

W dniach 29-31 sierpnia 2014 odbył się XIII Supermaraton Pieszy na 100 km, czyli znana w całym kraju "Konecka Setka". O popularności imprezy świadczą uczestnicy z tak odległych zakątków Polski jak Szczecin, Gdańsk, Białystok oraz bliższych jak Kraków i Warszawa. Edycja 13 imprezy na przekór znanemu przesądowi, wcale nie była pechowa, a można śmiało stwierdzić, że była bardzo udana.

 

Organizatorem imprezy był Klub Turystyki Aktywnej PTTK "Passat" w Końskich oraz Oddział PTTK w Końskich przy współpracy ze Starostwem Powiatowym oraz UMiG w Końskich.

 

Statystyka imprezy wygląda w przybliżeniu następująco: na starcie stanęło 62 uczestników, 6 nie ukończyło imprezy, 2 ukończyło trasę 75 km. Pierwszy uczestnik potrzebował na pokonanie trasy niewiele ponad 14 godzin, ostatniej uczestniczce (wyłącznie w sensie czasu :-) pokonanie trasy zajęło regulaminowe 27 godzin bez 5 minut. Tak rozłożyć siły to też sztuka! Mój wynik to 20 godzin 36 minut, z którego jestem bardzo zadowolony :-)

Powyższa statystyka może być trochę nieścisła, ale rajd dał mi trochę w kość i miałem lekkie problemy z koncentracją, więc proszę o wyrozumiałość. Jeśli ktoś może mnie poprawić, to proszę o kontakt (Menu - O nas - Kontakt)

 

Trasa tegorocznego maratonu miała postać 50 kilometrowej pętli, którą trzeba było pokonać dwa razy, i przebiegała przez:

Sielpia - Piekło - Wąsosz - Stąporków - Czarniecka Góra - Janów - Stara Wieś - Miedzierza - Wólka Smolana - Sielpia

 

Na trasę rajdu ruszyliśmy o godzinie 19 w piątek. Pierwsze kilkanaście kilometrów szliśmy ścieżką nordic walking, do Piekła, następnie szlakiem rowerowym do Nieba, za nim szlakiem czerwonym i żółtym do wsi Wąsocz. Przed Wąsoczem duża grupa, w której niestety byłem ja, zgubiła szlak i trzeba było nadrobić jakieś 1,5 km. W poprzednim zdaniu użyłem słowa "niestety" tylko z powodu dodatkowych kilometrów, bo sama grupa była zacna, i maszerowało się bardzo miło.

 

W Wąsoczu, w chacie pod Kobuzem Tadeusza Śliwaka, znajdował się jedyny całodobowy punkt kontrolny rajdu. Gospodarz przyjmował każdego czterokrotnie, co nie przeszkodziło mu w luźniejszym czasie pogawędzić z piechurami, czy poczęstować niektórych gorącą kawą. Pozostałe punkty kontrolne były zorganizowane "przy samochodach" - to na pętli nocnej, a na dziennej w sklepach spożywczych. Jeszcze nigdy nie miałem tak dużo pieczątek na karcie startowej...

 

Za Wąsoczem długa prosta do Czarnieckiej Góry, potem Czarna, od której trasa biegła czerwonym szlakiem do samej Sielpi. W okolicach Starego Janowa szliśmy urwistymi brzegami Czarnej, które w nocy mogły być trochę niebezpieczne. Na szczęście wszyscy przeszli ten odcinek bez szwanku. Urodę tego miejsca można było docenić dopiero w dzień podczas drugiej pętli, ale na osiemdziesiątym kilometrze myśli się głównie o mecie :-)

 

O godzinie 5 rano, kiedy wyszedłem na drugą pętlę, zaczęło padać. Na pierwszą pętlę założyłem buty "nieprzemakalne" i zachęcony suchym szlakiem, na drugą pętlę zmieniłem buty na lekkie, oddychające, przewiewne... Wygodą cieszyłem się do Nieba, za którym zaczyna się... wysoka (wtedy mokra) trawa.

 

Na półmetku część uczestników ucięła sobie krótką drzemkę, stawka się mocno rozciągnęła i na drugą pętlę wyszedłem sam. Na szczęście szybko dogonił mnie Wiatek z Białegostoku, z którym doszliśmy razem do samej mety. Przy okazji pozdrawiam, jakbyś to czytał.

 

Pierwszy raz brałem udział w rajdzie, który miał pętle. Myślałem, że po przejściu pętli nocnej, druga pójdzie gładko no bo będzie jasno i już znam drogę. Okazało się, że świat w świetle czołówki wygląda inaczej niż w dzień i na drugiej pętli też trzeba się pilnować. Nam się udało zgubić również na pętli dziennej...

 

Na mecie czekała na nas: satysfakcja, miła obsługa punktu kontrolnego, porcja śniadaniowo - ogniskowa (kiełbasa, bułka i jogurt), prysznic oraz... łóżko.

 


Trzy godziny snu czynią cuda... Koło 20-tej zaczęliśmy schodzić się do ogniska, gdzie można było pogawędzić w miłym gronie o samym rajdzie ale nie tylko...

 

Rano ciepła, gęsta, pożywna, smaczna zupa. Potem oficjalne rozdanie nagród i do domu...

 

Galeria

 

Przed startem

konecka setka 2014

konecka setka 2014

 

Na trasie

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

 

Półmetek: posiłek, odpoczynek, pielęgnacja najważnieszych części ciała...

konecka setka 2014

 

Pomnik w... Piekle

konecka setka 2014

 

Rzeka czarna

konecka setka 2014

 

Przy ognisku

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

 

Śniadanie

konecka setka 2014

 

Oficjalne zakończenie maratonu

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014 00

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

 

Pierwszy na mecie... zwycięzcami byli wszyscy :-)

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

konecka setka 2014

Większa wersja - TUTAJ

 

ona
a Pan Redaktor nie otrzymał pucharu czy tylko fotki brak?
Monika
Otrzymał, otrzymał, tylko chyba przez skromność nie umieścił :)
mojeSwietokrzyskie.pl
Redaktor puchar otrzymał, który zajął mu ręce i nie mógł sobie zdjęcia zrobić smile
Tak na poważnie, to zdjęcie mam zrobione przez Monikę. Niestety Monika żąda opłaty licencyjnej za publikacjęsad
A tak na zupełnie poważnie, to zdjęcie wyszło nieostre.

Pozdrawiam

Ania
Jedno widać gołym okiem - wiek piechurów zróżnicowan y, ale obowiązuje sportowa sylwetka i radosny uśmiech. Gratulacje! lol
Wiatek
Dzięki za wspólne wędrowanie po koneckich lasach.
Pozdrawiam z Białegostoku i przesyłam zdjęcie z pucharem wink

mojeSwietokrzyskie.pl
Też dziękuję za towarzystwo no i za zdjęcie smile Wrzucam więc i mojewink
Iwona
Świetnie opisany maraton...aż szkoda, że mnie tam nie było :(. Może za rok...

1000 Znaków do wykorzystania


Warto zobaczyć

 

 

Ostatnie komentarze

mojeSwietokrzyskie.pl
12 dni 11 godzin

Witam. Żadnych cudów nie potrzeba żeby wyszło 18 km - wystarczy nie błądzić :-). Proponuję potraktować te dodatkowe

Patrycja
12 dni 21 godzin

Witam, W związku z tym że bardzo mało informacji znajduje sie nt szlaków w woj. świetokszyski, postanowiłam skorzysta

Ania
18 dni 21 godzin

Widzę, że pora wrócić do Chmielnika. Kiedy tam byłam, remontowano synagogę, a teraz świetnie się prezentuje.

 
 

Biuletyn

Powiadomienia o nowościach.

Twój e-mail NIE będzie udostępniany osobom trzecim

© 2011 - 2017   mojeSwietokrzyskie.pl

Wszystkie materiały zamieszczone na stronie mojeSwietokrzyskie.pl stanowią wyłączną własność Wortalu lub osób współpracujących. Zabrania się kopiowania, w jakiejkolwiek formie, treści i zdjęć zamieszczonych na stronie bez pisemnej zgody Wortalu.

­